"Walentynki są obchodzone w południowej i zachodniej Europie od średniowiecza. Europa północna i wschodnia dołączyła do walentynkowego grona znacznie później.
Pomimo katolickiego patrona tego święta, czasem wiązane jest ono ze zbieżnym terminowo zwyczajem pochodzącym z Cesarstwa Rzymskiego, polegającym głównie na poszukiwaniu wybranki serca, np. przez losowanie jej imienia ze specjalnej urny. Współczesny dzień zakochanych nie ma jednak bezpośredniego związku z jednym konkretnym świętem starożytnego Rzymu, choć jest kojarzony z takimi postaciami z mitologii jak Kupidyn, Eros, Pan czy Juno Februata.
Możliwe, że zwyczaje związane z tym dniem nawiązują do starożytnego święta rzymskiego, zwanego Luperkaliami, obchodzonego 14–15 lutego ku czci Junony, rzymskiej bogini kobiet i małżeństwa, oraz Pana, boga przyrody[2][3].
Z kolei Brytyjczycy uważają to święto za własne z uwagi na fakt, że rozsławił je na cały świat sir Walter Scott (1771-1832)" źródło Wikipedia (Tu Kliknij)
Tak wiec, nie polemizując w temacie czy jest się za czy przeciw, polecam udać się na szybki shopping, bo kolekcja choć niewielka to kusząca :p
Ceny nie są jakoś szczególnie wygórowane, jeśli ma się szczęście w kole to można trafić diamenty i odrobinkę "poszaleć" w tym wydarzeniu ;)
Jak wrażenia?
Jestem zauroczona, chociaż... No czuje niedosyt. Mało, ja chce więcej :D
Jedynie nie przypadła mi do gustu sukienka założona na lale w przymierzalni, jakoś mało romantyczna jak dla mnie ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz